Szczyrk - pielgrzymka
Kiedy babcia powiedziała, że jedzie na pielgrzymkę do Szczyrku, to pomyślałem, że mnie robi w konia. Jako dzieciak objeździłem z nią wszystkie możliwe miejsca kultu maryjnego, ale żeby ktoś kiedyś mi nawet wspomniał, że właśnie w Szczyrku jest sanktuarium maryjne, to powiedzieć nie mogę. Babcia pokazała mi jednak dokument, który poświadczał wpłatę pieniędzy na wyjazd na pielgrzymkę, więc uwierzyłem. Pomyślałem, pomyślałem i pobiegłem do proboszcza, by się również zapisać. Udało się jeszcze, bo autokar był już prawie cały wypełniony. Szczyrk przywitał nas pięknym rześkim porankiem. Słońce bardzo wesoło muskało nas po rozespanych twarzach. Otoczenie tego pięknego miasteczka to dowód na działanie Boga na tym świecie - takiej cudnej krainy nie stworzyła żadna inna siła, tylko nasz Stwórca. Odpust rozpoczął się od spowiedzi, uroczystej mszy z procesją, potem były jeszcze rekolekcje, a następnie podjechaliśmy do kaczmy
Szczyrk na przepyszny obiadek. część turystyczna, czyli wjazd na Szyndzielnię, zakończyła nasz pobyt. Jednak warto było tam pojechać.